szukaj

damarina

icons_forum_dodaj_kontakt icons_forum_wiadomosc

Nurt - koty za płoty
wtorek 24 listopada 2009, 20:17


Już na samym początku prób pracy z Nurtem na linie stanęłam przed problemem, z którym nie mogłam sobie poradzić. Nie mam doświadczenia w pracy z innymi końmi prócz Legii. To bardzo mało. Z Legią praca z ziemi nie sprawiała mi na początku większych trudności (może brakowało mi doświadczenia i wiedzy, więc robiłam masę błędów, ale i miałam mniejsze oczekiwania). Klacz zawsze przejawiała energię na kołach, niezależnie od chodów. Nie miałam z nią problemu z odesłaniem i zadaniem oczekiwanego ruchu. Trudności z Legią tkwiły gdzie indziej, ale to odrębny temat. Za to z Nurtem od razu trafiłam na ścianę. Wszechobecne poczucie ciężkości w jego ruchu. Wprawdzie nie buntował się na linie i wykonywał moje polecenia, ale ewidentnie "z łaski". Uzyskanie czegoś więcej ponad ślamazarny stęp po kole graniczyło z cudem. Uzyskanie kłusa wymagało ode mnie zaangażowania ogromnej ilości energii. Za kazdym razem miałam wrażenie, że to ja biegam a nie koń. Koń łaskawie przemieszczał sie noga za nogą, a ja przy nim skakałam, wywnętrzniałam się, latałam. Trochę szybciej reagował, gdy w ręce miałam bat. Ale i to nie wystarczało. Po kilku krokach kłusa przechodził do stepa. I tak w kółko. Zmiany kierunków robił, ale z dużym opóźnieniem. Z łaski. W ogóle na linie zachowywał sie, jakby robił mi łaskę, że jest. Ogólne wrażenie - koń nieobecny. W ogóle na mnie nie patrzył. Szedł na pamięć, w obranym przez siebie tempie. Wkurzało mnie to. Czułam się mocno zdeprymowana. Nie wiedziałam, jak mogę zmienić to "nieobecne" nastawienie konia. On mnie olewał, a ja nie wiedziałam co dalej. I to już od samego początku. Nawet nie zrobiliśmy małego kroku naprzód, a już koniec drogi. To było jakieś cztery tygodnie temu (właściwie cztery weekendy temu). Pomogła mi rozmowa z Eweliną, która na moje bolączki stwierdziła jasno: dla konia jestem nikim. Nie zasługuję na jego uwagę i zaangażowanie. Tak wygląda brutalna prawda/ Ewelina wiedziała co mówi. Miała okazję raz wziąć Nurta na linę. Przy niej ten ciężki, powolny Nurt zmienił się nie do poznania. Widziałam sama błysk w jego oku, nutę zaciekawienia, energie w ruchach. Ech ... czyli Nurt potrafi. Ale nie przy mnie. Ewelina jest profesjonalistką, pracuje od lat z wieloma końmi. Ja słabą amatorką. Przynajmniej zrozumiałam teraz, że to ja muszę zmienić własne podejście do konia. Inaczej będę tkwić ciągle w tym samym miejscu - na początku. Nurt nie pozwoli na więcej. Ewelina poradziła: Ty nie proś go o ruch, a wymagaj ruchu. Nie mów "proszę", mów "zrób!". Hmmm.... Zastanawiałam się długo, co by tu zmienić. Wymyśliłam: porzucam pracę z Nurtem na kołach, bo tutaj tkwimy oboje w klinczu. Tutaj (tzn. na kołach) Nurt wie, jak stosować względem mnie podejście podłego olewactwa oraz wie, że na kołach łatwo mnie wytrącić z równowagi. Moja broń to kreatywność. Postawiłam na wymyślanie i zaskakiwanie. W naszej pracy miało od tego dnia nie być nic wiadome, nic tak jak zawsze. Jeżeli nie mogę od Nurta uzyskać na kołach kłusa nie nabiegawszy się przedtem, to nie będę od niego kłusa wymagać. Zamiast tego koń będzie przechodzić stepem wokół markerów. Ale nie na wprost. Za łatwo. Będzie szedł trzy kroki na wprost, dwa w tył i jeden krok w bok. I tylko wtedy będzie stawiał nogi, gdy mu na to pozwolę! Taki miałam chytry plan! Ale realizacja mojego planu spaliła na panewce. Wyrosła przede mną kolejna ściana: brak respektu Nurta do mnie. To on chciał kontrolować kiedy i ile nóg ma przestawić i w którym kierunku. To on decydował, czy idzie w przód czy w bok. Ja stałam mu tylko na drodze.... więc mnie przepychał, odpychał i właził na mnie. Zamiast trzech kroków na wprost, dwóch w tył i jednego w bok, po długich próbach za pierwszym razem osiągnęłam tylko tyle , że.... Nurt zatrzymywał się na moje polecenie, stał w miejscu i ruszał na mój sygnał. Jeszcze jedno - chyba najważniejsze - napotkałam wzrok Nurta. Zaciekawionego. Aż przeszły mi ciarki po plecach. Warto było....

ogier: Skips Slayer RR

cena: do uzgodnienia

klacz: Kuc Walijski Anapon Rozaliy

cena: 2 800,00 zł

ogier: ZAN ZIPS BANANI 4943322

cena: do uzgodnienia

klacz: Nutka

cena: 1 800,00 zł
dzisiaj, 23:40
Kobieta
dzisiaj, 23:33
dzisiaj, 23:30
Kobieta
dzisiaj, 23:28
Mężczyzna
dzisiaj, 23:23
Mężczyzna
dzisiaj, 23:00
Mężczyzna
dzisiaj, 22:48
Mężczyzna
dzisiaj, 22:43
Kobieta
projekt i realizacja: Digital Mind