szukaj

damarina

icons_forum_dodaj_kontakt icons_forum_wiadomosc

lata płyną ...
czwartek 6 sierpnia 2009, 14:27


Jestem fanką bloga Magdy Pawłowicz. Zawsze chciałam przeczytać opisy pracy "na co dzień" z młodymi końmi. Pracy osób, które profesjonalnie się zajmują się tym zawodem. Jak to faktycznie jest ..., przez ile zakrętów, prób, błędów, sukcesów i porażek trzeba przejść. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość Blog Magdy spełnił moje oczekiwania. Nawet jej trochę pozazdrościłam ..... jeżeli ona znajduje czas na pisanie bloga, dlaczego nie spróbować? Cieżko pisać bloga na portalu końskim, jeżeli samemu uprawia się przygodę jeździecką czysto hobbystycznie. Ciężko mi pisać tym bardziej, że mam już za sobą etap fascynacji, życia tym tematem w każdej wolnej chwili. Czuje się tak, jakbym już "wyrastała z butów". Nie mam ochoty na odpowiadanie na każdy watek, na tłumaczenie różnic i utwierdzanie że styl west to jest TO! Nie znajduję już wewnętrznej siły na promowanie, zachęcanie, tłumaczenie, poświęcanie czasu i zaangazowanie. ....Mało spotkałam po drodze ludzi, którzy faktycznie chcieliby "studiować" nuane stylu, dowiadywać się u źródeł, drążyć temat, samodoskonalić siebie - dla siebie, dla własnej frajdy. Może dlatego powoli psychicznie odchodzę i się dystansuję od westu. Z drugiej strony - szkoda mi tego wszystkiego zostawiać.... Z satysfakcją zauważam szybki i widoczny rozwój SPORTU westernowego w Polsce. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat ogromny PROGRES! Dzięki prywatnym inicjatywom indywidualnym - kilku - kilkunastu osób - miłośników tych konkurencji, mających własne środki i czas aby inwestować, inwestować i jeszcze raz inwestować w siebie, swoje dzieci, konie, ośrodki itp. Dzięki nim umocni się kilka ośrodków w naszym kraju, do których zawsze będzie można przyjechać i zobaczyć sport westernowy na poziomie europejskim. Najbardziej żałuję tego, że western nadal nie może uwolnić się z wąskiej "niszy społecznej", nie może wyjść na szersze wody zainteresowania miłośników jeździectwa. Nigdy tak na prawdę nie odbyła się rzeczowa dyskusja, z której można byłoby wyciągnąć wnioski: co robić dalej? Co robić, aby pogłebiać rynek, aby rozszerzać krąg potencjalnych "klientów" produktu, jakim jest "western riding", aby zachęcać sponsorów, inwestorów itp... a tak nadal jest to zabawa dla nielicznych i działanie "od zawodów do zawodów". Ogromna szkoda... A ..... i jeszcze jedno, kiedyś - lata wstecz - założyłam watek na WWR pt. "Quo vadis" odnoszący się do dalszych losów PLWiR. Wtedy był jeszcze czas, aby organizację wyciągnąć z mielizny. Teraz PLWiR się skurczyło, wręcz skarlało... do wielkości organizacji lokalnej. Zadziwiające, że nikogo to tak naprawdę nie obchodzi! Mnie również już to przestało obchodzić....

klacz: Nutka

cena: 1 800,00 zł

ogier: ogier AQH

cena: do uzgodnienia

ogier: Brego

cena: 7 000,00 zł

ogier: Baltic Poco Cooke

cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 00:26
Mężczyzna
dzisiaj, 00:14
dzisiaj, 00:09
Kobieta
wczoraj, 23:33
wczoraj, 23:30
Kobieta
wczoraj, 23:28
Mężczyzna
wczoraj, 23:23
Mężczyzna
wczoraj, 23:00
Mężczyzna
projekt i realizacja: Digital Mind