damarina
Nurt - zmierzamy w kierunku
niedziela 29 listopada 2009, 22:54
Nurt potrzebuje uwagi. Ten najeżony koń zmienia się , gdy więcej czasu mu poświęcam w pracy. Jednak nie na stałe. Zaraz wraca do swojego kokonu niechęci do otoczenia. Taka maska.
Staram się skłonić go do wyjścia z tej maski jak najczęściej.
Nadal jesteśmy na samym początku drogi. Przypominam sobie o tym za każdym razem, gdy zaczyna denerwować mnie jego ciężkość na linie. A ona nadal istnieje w relacjach ze mną.
Przynajmniej wzrok już trzyma skupiony na mnie. To mój sukces. Tego już nie oddam.
Do przerobienia z Nurtem nadal : nauczenie go chodzić krok po kroku z oczekiwaniem na mój sygnał. Teraz wygląda to tak, jakby chłopak chodził na pamięć.
Na przykład ma iść do przodu. Proszę bardzo. A on nie ważne gdzie stawia nogi. Nie patrzy. Wchodzi na mnie, czy mnie przepycha. Aby szybko. Odfajkować. Odbębnić.
A ja wymagam, aby każda noga po kolei, lewa czy prawa stawały wtedy, kiedy mu na to pozwolę. Diabelnie trudne zadanie. Dla Nurta: zapanować nad swoimi nogami. Każdą z osobna. Dla mnie: być jednoznacznie stanowczą i konsekwentną i pilnować tych cholernych nóg.
Musze ciągle urozmaicać ćwiczenia z tymi krokami. To podstawowa zasada w pracy z Nurtem. Aby utrzymać jego uwagę skupioną na mnie. Jego wzrok, oczekiwanie na mój sygnał. Na przykład ćwiczenie polegające na przejściu po linii prostej między znacznikami. W przód, w tył. Nic prostszego, a barujemy się z tym kolejny weekend. Tym razem zauważyłam, że jeszcze nie uzyskałam dokładności o którą mi chodziło, a już koń serwuje mi pamięciówkę.
Spryciarz. Kojarzy sobie pachołki. Wie, że w tym miejscu ma iść noga za nogą. Więc idzie i udaje, że jest skupiony. A wcale nie jest, tylko stawia wolno kroki bo uważa, że tak powinien się zachowywać. Bo ja tego właśnie oczekuję. Wyłącza swój umysł. Idzie na pamięć.
To dla mnie sygnał: zmień natychmiast ćwiczenie! Zburz w jego umyśle porządek rzeczy, który się teraz buduje. Natychmiast dodaję ustępowanie zadu między pachołkami. Nurt zdziwiony. Przecież tego wcześniej nie było w tym miejscu! A mnie chodzi właśnie o to jego zdziwienie. O to, że w ułamku sekundy zburzyłam układ tworzący się w jego umyśle. Jak udawać a się nie napracować. Zmusiłam go w tym momencie do zastanowienia się, o co mi chodzi.
Kolejny problem do rozwiązania, jak ruszyć łopatki Nurta? Nurt jest zakotwiczony na łopatkach. Łatwiej mu ruszyć zad. Łopatki najchętniej pozostają w miejscu.
Zaczęłam od ćwiczeń przy barierce. To nie jest jeszcze sidepass. Koń przesuwa zad, ale zapomina o łopatkach. Później przesuwa łopatki (bo nie może uciec, przed nim barierka), zad nieruchomo. I tak ruchem spadającego liścia przechodzimy zygzakiem wzdłuż barierki.
Bez barierki łopatek nie udaje mi się ruszyć w bok. Koń ucieka do przodu, ewentualnie cofa się. Coś w tym temacie muszę wymyśleć. Byle skutecznego!
ogier: Brego
cena: 7 000,00 zł
klacz: ,,LADY''
cena: do uzgodnienia
klacz: Amanda
cena: 9 300,00 zł
klacz: Skippy Scheme
cena: do uzgodnienia



