Magda Pawlowicz
Z Małgosią w terenie
czwartek 26 listopada 2009, 18:47
Fajnie było. Naria jak na nią bardzo grzeczna-pojechałam sobie na munsztuku ale w zasadzie nie był potrzebny, większość jazdy na lużnej wodzy przetuptałam. Nawet kondycyjnie dała radę, mimo że rekonwalescent... Mariachi ze dwa razy trochę się spłoszył ale nie przeginał, kazałam M ćwiczyć na górce w kłusie: na dół wolniutko do góry dodanie. Wychodziło, gorzej z rysunkiem. Potem galop na kole aż do momentu kiedy koń zaczął się sam na tym kole trzymać-to samo co na placu ostatnio. Było nieźle, coraz mniej błędów ręki M robi. A ja na grubasku sobie stałam i wyznaczałyśmy środek koła-a kucyk się bardzo tym zmęczył :-)
Zrobiłam po jednym kółeczku galopu, normalna była, jakby nie było przerwy. I oddech w miarę-nic jej tam nie świstało(miała latem kopmlikacje jakieś z zapaleniem oskrzeli wychodzi że na tle alergicznym)
W domu byłam dość wcześnie więc Siwy poszedł jeszcze do wozu-dziś był grzeczny jak aniołek, ani jednego numeru, nawet Prosiak się krowy bała tylko troszkę...
I Golasa polonżowałam. Jak zaczynałam to już zachodziło słońce-zaczął spokojnie(on 2 dni nie chodził), już chciałam kończyć. Ciemno się już zrobiło. Nagle Synek usłyszał jak kobyłki ganiają po okólniku-i robiliśmy następną lonżę tylko że ta druga była głównie pasażem..... A ja już chciałam skończyć.....Ale myslę że wiem o co jemu chodziło jak miałam taki zły trening pod wieczór-on po protu wieczorem jest "nakręcony". Bo dziś było też takie coś-odpalił wrotki jak się ciemno zrobiło. I też wielki ogier mi się zrobił. A jak on się rusza przy tym :-)
klacz: JOY POCO BAR
cena: do uzgodnienia
ogier: CS SPECIAL SELEKCJON (STANÓWKA)
cena: 1 500,00 zł
ogier: JAC MAGIC DIAMOND
cena: do uzgodnienia
klacz: TUFF LOVELY GIRL
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 19:41
dzisiaj, 18:57
dzisiaj, 18:14
dzisiaj, 17:11


