Magda Pawlowicz
błoto...
piątek 23 grudnia 2011, 18:16
po południu było już totalnie ślisko, zupa się zrobiła...
Rano było trochę lepiej. Olga jeździła na Prosiaku i ja na lutce. Po raz pierwszy jeździłam na niej z innym koniem na placu (ja-bo Olga latem jeździła z innymi końmi i było źle). Rozproszyła się jak Olga przyjechała (jeszcze na lonży) ale szybko się skupiła. Wsiadłam, pokłusowałam po dragach. Była dość spokojna i dość skupiona, raz się wystraszyła jak Olga przylała kucykowi aż się echo poniosło:-) wystartowała ale natychmiast się zatrzymała, praktycznie na głos. Prosiak miała pod górkę, jak to u niej w zwyczaju po przerwie.
Jeździłam też na Jamajce ale już była zupa, zrobiłam takie minimum. Jednocześnie jeździła Mira na Liberii, praca nad dosiadem. I Olga lonżowała Lakotę, rozruch po przerwie.
Ponieważ podłoże się już totalnie zepsuło wzięłam Alkmenę i zabronowałam-jakoś poszło, może jutro będzie trochę lepiej... Pogoda paskudna, koło zera i mżawka...
Noga Funny wygląda już lepiej ale nie wzięłam jej jeszcze. Tak bardziej na wszelki wypadek, zwłaszcza że ślisko.
klacz: TUFF LOVELY GIRL
cena: do uzgodnienia
klacz: Par Mount Dolly
cena: do uzgodnienia
ogier: ogier AQH
cena: do uzgodnienia
ogier: JAC TUFF ORDER
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 19:41
dzisiaj, 18:57
dzisiaj, 18:14
dzisiaj, 17:11


