szukaj

Magda Pawlowicz

icons_forum_dodaj_kontakt icons_forum_wiadomosc

Lutka lepiej
środa 30 listopada 2011, 17:46


ale zupełnie inaczej ją rozprężałam. Wczoraj starałam się raczej ją wyciszyć, dziś podeszłam do pracy wręcz agresywnie, tak żeby podkreślić dominację. Nie przeciągała się ze mną na lonży, ogólnie była lepsza niż wczoraj. Wsiadłam, zrobiła ruch do tyłu ale natychmiast poszła do przodu na głos i łydkę. Prowadziła się już lepiej, zostało odrzucanie zadu na zewnątrz w ruchu w lewo. Płoszyła mi się pod jeźdźcem, najpierw spróbowała wystartować, zatrzymałam, skarciłam głosem-ok. Nie powtórzyła tego, za to uwidziała sobie coś w krzakach w jednym miejscu i zaczęła mi się tam boczyć (w innym miejscu, nowy temat) i zwalniać. Aż za którymś razem usiłowała tam zaparkować (robiła takie coś pod Olgą). Czaiła się, wykręcała (jeździłam cały czas na kole) aż za którymś razem poczułam, że usiłuje tam stanąć (był ruch głową w stronę krzaków, "długie uszy" i wrzuciła zad do zatrzymania). Niewiele myśląc (przyznaję się bez bicia, dość odruchowo zareagowałam jakbym była na Jamajce) strzeliłam ją batem po du.. i pomogło! Żadnego więcej płoszenia się, czy boczenia w tym miejscu! Ba nawet zwalniać mi tam przestała i się wykręcać! Czyli to już jest ewidentnie nieposłuszeństwo a nie realna obawa! Natomiast jako efekt dodatkowy zrobił mi się brak nieruchomości-musiałam dość długo kłusować (robiłam tak, ze ją zatrzymywałam, ona ruszała sama stępem to ja zakłusowywałam i jechałyśmy dalej) zanim się dało postać. Jak tylko na moment stanęła nieruchomo to zsiadłam. Po treningu koń był spokojny i pokazywał uległość a wczoraj jak z niej zeszłam to mi zwiewac usiłowała! A zapomniałam wczoraj napisać, ze jeździłam stale w jednym miejscu tzn na jednym kole i dziś zrobiłam to samo. Tzn przerabiamy posłuszeństwo na jednej trzeciej placu:-) Funny bardzo fajnie (to już któryś kolejny dobry trening:-) kontynuowałam ćwiczenia wstępne do lotnej. Zrobiłyśmy zagalopowanie z cofania, czyli zatrzymanie, natychmiast cofanie i galop z drugiej nogi. Wyszło, jedno zagalopowanie ze złej nogi się nam przytrafiło, po którym zrobiła sama jakąś mocno wymęczoną zmianę-czyli wiedział już że nie na tą nogę trzeba i sama szukała jak się poprawić:-) Słowem pomysł miała dobry, tylko wykonanie gorsze:-) Robiłam tez po parę foule trawersu w galopie. I coraz więcej się zbieramy, już nawet jadąc w dół da się:-) Chyba już zaczyna być gotowa do zrobienia lotnej, jeśli jutro będzie pracowała tek jak dziś to chyba spróbuję lotną :-) Jeździłam też na Alkmenie, same na polu byłyśmy. Mocno mi się gapiła na konie, mam wrażenie że jak byśmy były dalej od stajni to by było łatwiej. Słowem czas chyba na pierwszy samotny teren:-) Pracowałyśmy głównie nad zgięciem (odkręcała mi się, żeby się pogapić na konie). Udało mi się nawet utrzymać w miarę poprawne wygięcie w galopie ale dość mocno musiałam korygować. Zagalopowała od razu na dobrą nogę, ale same zagalopowania były brzydkie, mocno przez kłus. Odczuwałam jako dyskomfort brak możliwości wzmocnienia dolnych pomocy-byłam bez ostróg i bez palcata. Chyba następnym razem wezmę palcat, do ostróg chyba nie ma sensu ją przyzwyczajać, właścicielka raczej ich stosować nie będzie. Chyba, ze zapadnie decyzja o jej dalszym treningu, to wtedy wzięłabym ostrogi żeby poprawić wpadanie łopatkami w zakrętach. Prosię w wozie, dobrze dość. Tzn ruszała i ciągnęła dobrze, usiłowała mnie przekonać, że ciężarówka ją połknie. Słowem w normie.

klacz: PRINCESS JACS BAR

cena: do uzgodnienia

klacz: Miss Jackie Honorace

cena: do uzgodnienia

ogier: JAC DREAM OLENA

cena: do uzgodnienia

klacz: FREKLES SUGAR BAR

cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 19:41
Kobieta
dzisiaj, 19:40
Kobieta
dzisiaj, 19:12
Mężczyzna
dzisiaj, 18:57
dzisiaj, 18:14
dzisiaj, 17:47
Kobieta
dzisiaj, 17:11
dzisiaj, 17:02
projekt i realizacja: Digital Mind