Magda Pawlowicz
Jazon i galop
czwartek 27 sierpnia 2009, 18:52
Wczoraj było bardzo dobrze.
Rozprężałam go na ściernisku-ze względu na kopyta wymysliłam żeby go brać na ściernisko-za asfaltem(więc jeżdżą sobie koło nas samochody itp). Był rozproszony, ale w zasadzie posłuszny, bez korby. Nie pracowałam jakos specjalnie długo, wyszłam na plac, wsiadłam-ok. Spróbowałam zgalopować-początkowo nie rozumiał co ja chcę, zdenerwował się, już myślałam że będę musiała to zostawić ale uspokoiłam go w kłusach, spróbowałam drugi raz i udało się-przejachaliśmy z pół długiej ściany galopem w prawo i nawet z dobrej nogi!
Za to dzisiaj było okropnie!
Już w stajni była wojna, skończylo sie tym że dostał po d.... bo z zębami zaczął do mnie startować.....Potem mi uciekł przy siodłaniu, nie chciał stać jak mu zapinałam lejce, sprawdził czy da się przejść przez berberys......W lejcach też chodził okropnie-zaczął od tego ze machnął na mnie nogą jak go wysłałam do przodu(miewał takie pomysły ale na samym początku!), bardzo długo nie chciał stać i chodzić stępem....Znowu skończyłam rozprężac jak się z konia lało.....
Wydawało mi się że ustąpił i uspokoił się-zeszłam na plac żeby wsiąść. Zaczął dobrze ale w pierwszym kłusie przejechaliśmy pół okrążenia i "zaparkowaliśmy" koło wjazdu.....Sprzedałam buta-dotarło ale jeszcze sprawdził ze dwa razy-najpierw przy wjeździe a potem na kole w stronę od stajni...I jeszcze mi uciekał od ściany w jeździe w prawo po jednej stronie placu i krzywił się.
dogadaliśmy się jako tako tzn rozluźnił się i robił wrażenie posłusznego. No to galop.
Zagalopował łatwo, widać było że wie o co mi chodzi. I utknął w tym samym miejscu co w kłusie.....Musiałam go pacnąć wodzami, odpałił wrotki przegalopował pół placu, po czym....wypadł do kłusa i nie chciał zagalopować za to zaczął oddawać z zadu na łydkę ruszając przy tym dzikim kłusem...Musiałam kilka razy go zatrzymać i wycofać (przy okazji przerobiło się nam cofanie pod jeźdźcem) i zrobiłam w końcu zagalopowanie od wodzy-ustąpił, przegalopowaliśmy całe okrążenie.
Na lewo już nie oddawał na łydkę tylko nie mógł wymyślić że trzeba zagalopować z lewej nogi. Jak się udało skończyłam....
W sumie to nie wiem skąd takie pogorszenie współpracy-może chodzi o to że przyszły obce(dla niego) konie do stajni bo dziś przyprowadziliśmy naszą młodzież od Agnieszki.....
Ale o ile pamiętam to JAbolka też oddawała z dupy przy pierwszych zagalopowaniach tylko że ona przy tym jeszcze szła do przodu....
klacz: Par Mount Dolly
cena: do uzgodnienia
ogier: CETNAR
cena: 7 000,00 zł
ogier: APH
cena: do uzgodnienia
ogier: Burbonsspecialson ( stanówka)
cena: 1 500,00 zł
dzisiaj, 18:57
dzisiaj, 18:14
dzisiaj, 17:11
dzisiaj, 17:02


