Magda Pawlowicz
po katastrofie....
czwartek 30 lipca 2009, 21:58
Wichura była sobie w czwartek po południu (po drobnej przygrywce w środę). Dziś jest też czwartek i właśnie dzisiaj pierwszy dzień mamy prąd..... I wodę od przedwczoraj w nocy......
Ciągnięcie wody wiadrem ze studni nie jest moim hobby.....
Jazon po przerwie-źle. Chodzi od poniedziałku-a dopiero dzisiaj w miarę miałam to co przed przerwą a może nawet mały krok do przodu. Tzn dziś mi się udało pojechać stępem po obwodzie kółka kilka kroków już w zasadzie spokojnie-tzna szedł w postawie "czujny" ale nic nie wywinął, przejechałam kawałek i zatrzymałam go na głos. I na tym skończyłam. W lejcach już znowu zupełnie dobrze, bez oporu, dziś pozwoliłam z nim pracować z ziemi Maćkowi, ale tylko na lonzy(kawecan z łańcuszkiem). Potem musiałam porawić trochę połączenie bo Maćka leciutko olewał ale minimalnie-cofał ale z lekkim oporem itp. Pierwszy raz udało mi się zrobić następowanie na obie strony bez linki-tylko z połączenia. W obsłudze już nieźle-MAciek jest w stanie wszystko przy nim zrobić-z zachowaniem ostrożności oczywiście.....
Nie wiem co u jego właścicieli-nie mogłam nigdzie zadzwonić bo nie było jak ładować telefonów więc "ściskaliśmy" je na wszelki wypadek a dziś o tym nawet nie pomyślałam ale oni też byli na linii wiatru.... A Ania tam sama....
Jamajka fajnie-lekki opór na lejcach-zmieniłam sobie wędzidło na trochę cięższe i z wąsami, było trochę lepiej ale jeszcze nie całkiem dobrze. Jak nie poprawi się w ciągu 2-3 treningów na wąsach to wezmę cienkie wędzidło...Przy dosiadaniu-ok. Przejechałam dziś praktycznie całe kółko stępem w jedną stronę-zachowywała się normalnie, jak większość koni, nawet mi ruszała od łydki pod koniec-jechałyśmy po 2-3 kroki, zatrzymywałysmy sie, ruszałysmy znowu, spokój.. Skończyłam na tym że zaczęła iść sama przeszła z 10 kroków zatrzymałam ją głosem i zeszłam-z niej jestem zadowolona.
Przerwa w pracy oprócz burzy wzięła się też z tego że byliśmy na zawodach amatorskich u Miska-Olga z Nugatem jechała sobie treningowo reiningi (pięć spinów to u niej chyba norma...), ranch trail(nawet wygrała), trail normalny(0) i freestyle-zrobił wrażenie i na Miśku i na Elce-wszystko wyszło(pokaz bez uzdy z flagą i trochę z ziemi).
Ja sobie pojechałam EP namówiona bo było mało chętnych, hunt seet i skoki-fajnie było podobał mi się Golas tylko nie szedł porządnie do przodu-za to sobie koniecznie chciał wysadzić baranka w każdym dodaniu...I ranch treila jechalismy-też było fajnie-a że mi się nie chciało przebierac to jechałam w angielskim siodle-mam rewelacyjną fotkę-skoczek z lassem!
I jakieś 2 dziewczyny do nas zawitały aż ze Szczecina-przez qnwortal...
ogier: CETNAR
cena: 7 000,00 zł
klacz: Flicka
cena: 5 500,00 zł
ogier: ROCZNIAKI NA SPRZEDAZ
cena: do uzgodnienia
klacz: JACKY DIAMOND PINE
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 18:57
dzisiaj, 18:14
dzisiaj, 17:11
dzisiaj, 17:02


